Monday, 16 September 2013

Completion and moving forward..


WOW!! I have done it! Completed I Quit Sugar Programme...8 weeks of an amazing journey! How do I feel like now? That there's always further to go but at the same time I am learning to just accept what ever is! Feeling good about the accomplishment but also seeing that every day is a new begging, an opportunity for a choice, wholesome one which is going to serve me and the self destructive one. And I am not just saying of choosing green smoothie over the croissant but the bigger picture. Even the thoughts I am choosing to entertain, whether they are loving and full of trust in myself or full of fear and doubt. And even if I happen to choose the croissant, it is not the end of the world and there is no point of dwelling on it.  Being aware and present is the key! Sounds deep? Mhhhhmmm maybe but I feel that choosing to quit sugar was a part of dipper transformation and change. Same like the nature is in constant change and transformation and growth. I feel great about the whole IQS Programme, definitely feeling more clarity, I have more stable energy level, feel less bloated, lost nearly 5 kg and  I feel lighter. So ther is a lot of improvement:) Bet I feel I can't say I am completely off the white stuff. I have noticed that sugar is added to nearly everything these days, even savoury dishes like veg stews, salads etc. so it is really tricky not to consume it alt all and I have to say sometimes it is really tiring to  control what I consume all the time, checking labels and wondering what is inside the food I have purchased.  It can take over the whole great experience of going out with the loved ones, enjoying nice ambiance and the time together. So I will still try my best but not being obsessed about it. Enjoying the journey called life with all its flavors and sweetness.

WOW! Zatem plan rzucania cukru zakończony, przetrwałam 8 tygodni!:) I co sądzę? Czuję, że zawsze można pójść dalej, jest coś do osiągnięcia, do zmiany ale tym samym akceptuję to co mnie otacza na dzisiejszą chwilę. Jestem dumna z zakończenia programu ale to nie koniec drogi, wręcz przeciwnie, sam początek. Codziennie mam wybór i może to być coś co będzie mi służyć ale i coś co będzie samo destruktywne. I nie mówię tylko o wyborze brokuł nad rogalikiem ale i o myślach i słowach. Brzmi głęboko? Może i tak, ale czuję że rzucenie cukru to tylko część głębszej transformacji. Tak samo jak otaczająca mnie natura jest w ciągłym cyklu zmian tak i ja czuję, że się zmieniam i rosnę. Zdecydowanie czuję więcej energii i przejrzystości myśli, schudłam ok 5 kg co jak na mnie jest dość sporo. I choć nie mogę powiedzieć, że od dzisiaj nie wezmę do ust cukru to zdecydowanie mam mniejsze zapotrzebowanie na słodkości i desery. Ale też nie chcę kontrolować wszystkiego co jem, cukier jest obecnie dodawany prawie do wszystkiego, nawet do potraw jak zupa warzywna czy sałatka i obsesyjne przejmowanie się co ja tam mam na talerzu czasem przygasza całą przyjemność cieszenia się wspólnym posiłkiem z ukochaną osobą czy miłą atmosferą w restauracji. Zatem cieszę się tą podróżą nazwaną życiem z każdym jej smakiem i słodkością.:)

Celebrating with coconut popsicles: pure coconut milk! Delis! :)


No comments :

Post a Comment