Tuesday, 27 August 2013

Kombucha o'clock!


Love kombucha! It is my evening fix, some people, like to relax with a glass of skotch on the rocks in their had I love my kombucha, fizzy and delicious:P! Actually, it is perfect through out the whole day. Drink it in the morning for a healthy pick-me-up. Drinking in the afternoon to give a work a boost. Drink it in the evening as a detoxifying cocktail mixer! Kombucha is fermented tea, with Asian origin dating back 2000years! It's filled with probiotics, working in line with digestive, immune and energy systems. What is more, it is packed with B vitamins, vitamin C, enzymes and vital amino acids. So not only tastes fab but also has a lot of goodness inside. Seriously, give it a go and you won't look back!

Uwielbiam Kombucze! Kombucza to przefermentowana przez grzyba herbatka...wiem, wiem, brzmi ohydnie ale tak naprawdę smakuje jak Nestea. Im dłużej się fermentuje, tym bardziej staje się wyraźna w smaku, trzeba po prostu próbować:) Kombucza działa wzmacniająco na organizm, pro biotyczne bakterie działa tonizująco, pomaga w procesach trawiennych i jako taka ma działanie ogólnie wzmacniające. Zatem rano zamiast porannej kawy, po południu kiedy trzeba wysilić mózg, po objedzie, wieczorem zamiata drinka. A tak! Drożdże zamieniają cukier na dwutlenek węgla oraz alkohol (świeży napój z kombuczy może mieć około 0.5 do 2% alkoholu.) Co ciekawe, również domowy kefir zawiera troszkę alkoholu,  bakterie kwasu mlekowego obniżają pH i zakwaszają płyny.  Zatem zachęcam do spróbowania, jest pyszna i zdrowa i myślę, że nie tylko dla entuzjazmów dziwnych rzeczy!


Saturday, 24 August 2013

My confession abut coconut water obsession


Yes, That's my confession...I am obsessed with coocnut water! I love it, it is my post yoga practice fix, i add it to my smoothies, matcha teas, hot cacao..etc. I indulge into each glorious can of my coocnut water. While traveling in India I dicovered the beauty and noticed how my body instantly responses. The can is not as nice as the fresh one but still is delish!When I am a bit low the coconut water gave me an instant kick. Meby coz it hydrates you better than water does, maeby all tose goodies inside like potassium, who knows all I know is that my body and my tastebuds love it! And also it is nother savier  while quitting sugar, natturaly sweat with minimal fructose give this lovely sweet, coconuty flavour without sugar spike. So tell me what is there not to get obsessed with?.Oh and maybe you have noticed my properly worn off TOMS shoes which are so comfy that I can sleep in them. But thought it is time for a new pair..so here it is, I am have to confess that I am a wirdo who takes pics of it's own shoes and blog about it :P

No coż  muszę wyznać że mam fiołą na punkcie wody z kokosa. Po prosty ją uwielbiam, jest to mój ratunek po praktyce jogi, dodaję do porannej herbaty typu matcha, do wieczornego kakaa. Jest to istny wybawiciel podczas rzucania cukru. Naturalnie słodka, orzeźwiająca i daje naturalnego kopa. Może dlatego że nawadnia organizm lepiej niż woda, może potas, może elektrolity, kto wiem ale moje ciało reaguje natychmiast! Źrenice się powiększają a humor poprawia!
Nie jest to co prawda świeży kokos ale woda z puszki też jest niezłą i równie dobrze odżywia spragnione ciało. Ach, i nie wiem czy zauważyliście me cudnie styrane życiem butki TOMS, są tak wygodne że mogłabym w nich spać. Ale patrząc na nie stwierdziłam że czas na nową parę wiec oto kolejne wyznanie, że jestem dziwakiem który robi zdjęcia własnym butą a potem umieszcza je na blogu:P




Friday, 23 August 2013

Perfect Snack, part II


Eggs! And yes, what you can see on the above pic are green eggs! My beloved Bernd brought them home not even knowing what is inside the box, yeh china and it's constant surprises. Eggs, not necessary green, In my opinion they are super foods! Packed with nutrients, complete protein, healthy fats all of that neatly packed in the shell. What always amaze me is the fact that they can be prepared in so many ways: friend, poached, scrambled, boiled in 2 ways, omelet, you name it! And the funny thing is that depending on that way of preparation they taste totally different which makes them that much more enjoyable and harder to be board of. 
 In my life I have been experimenting with so many different diets, or maybe a bit more precise, ways of eating...the minute I read that sty, is so called "health" I had to try it on myself. Raw, macrobiotic, ayurvedic etc. etc. and vegan...yeah that ones excluded eggs and so I was egg free for about a year (to a slight concern of my beloved Bernd who loves to bake, but he met the challenged, bought a vegan cook book and amazed me with delicious egg free baked goods, often delivered straight from London's kitchen to my Polish doors:) ) However, now I just can't image life without eggs, they sneak their way gracefully into nearly every meal: they are my staple breakfast, addition to a quick salad or extra protein fix in the soup! But coming back to egg as perfect smack..so here it is...boiled eggs can be carried around in your bag and ate on the go! They are perfect size, ft in your palm. A tip: carry them in the plastic container as to avoid squishing by all these precious and NECESSARY stuff  in your ladies purse...ok, in my case in the size of the rucksack:P Och, whenever you can choose free range and organic eggs...seriously taste the difference!

A właśnie tak, to co widzicie to zielone jajca. Mój luby przytachał je do domu nawet nie wiedząc co w sobie kryje to opakowanie. No cóż Chiny i moje wieczne zaskoczenie co do tego co się znajduje w sklepach! Jajka, nie koniecznie zielone, to mim zdaniem zasługują na miano super food, z racji na zawarte bogactwo dobrości skrytych w skorupce! Można je przygotować na masę rożnych sposobów, ugotowane na twardo, na miękko, smażone, omlet, jajecznica, i w każdej postaci smakują troszkę inaczej co sprawia że ciężko się nimi znudzić!
W moim życiu kombinowałam z najróżniejszymi dietami, bardziej dokładnie mówiąc sposobami odżywiania się. Zaraz jak coś przeczytałam, że jest "zdrowe" to musiałam wypruwać na sobie. I tak mam za sobą pięć przemian, dietę według ajurwedy, surowiznę Raw, i dietę wegańską...tak tez nie tknęłam jajek przez ponad rok, co do lekkiej konsternacji Mojego chłopaka, Brenda, który uwielbia piec a że korzeniami sięga Austrii. No co tu dużo mów strudel jabłkowy i tort wiedeński to podstawa życia. Ale stanął na wysokości zadani, zakupił książkę o wypiekach wegańskich i nie raz miałam świeżą dostawę z Londyńskiej kuchni do mych zacnych krakowskich drzwi! A teraz to sobie ile wyobrażam dnia bez jajka, chytrze znajdują swoją drogę do mego talerza. A to na śniadanko, a to do sałatki, a to do zupki! Ale wracając do idealnej przekąski w formie jajka, to ugotowane jajko mieszczące się w jednej ręce jest idealne aby zapakować do torby i sięgnąć  w każdej chwili, idealne antidotum na głodna! Do tego małą rada: zapakujcie jajko w plastikowy pojemnik aby pod stertą najróżniejszych i oczywiście niezbędnych dupereli w torbie się nie zgniotło! Ach, i najlepiej zainwestować parę dodatkowych groszy w te ekologiczne lub z wolnego wybiegu...różnica w smaku ewidentna!



Wednesday, 21 August 2013

Perfect Snack, part I


Sometimes I feel like a squirrel with stash of nuts everywhere:  in my  bags, cupboards, freezer. The reason for that is that nuts are delicious, nutritious and they are a perfect snack. They are a real fast food,  I can just take them out of the bag and munch on them when I feel like it without any rambling with pots. I love nuts and I add them to nearly every meal: toasted almonds work wonders in salads, soups, sprinkled on sandwiches! Than I am also making nut milks, nut raw bliss balls, bars to go, add them to morning granola..you name it! However, recently one of my dear friend asked me for some dessert recipes without nuts as she find them hard to digest and quite heavy. I recommended coconut yogurt, pumpkin based treats and epic chocolate covered chickpeas (recipe in previous post). But then I thought maybe making one simple change and she will be able to enjoy nuts as well! So here it is, the recipe for activating nuts, easy, simple and makes nuts much more digestible and activates all the enzymes within making them much easier do digest. 

Czasami czuję się jak ta wiewióra z zapasami orzechów wszędzie, w mojej torbie, szafkach, lodówce. Prawda jest taka, że orzechy są przepyszne, zawierają bogactwo minerałów i są idealną przekąską. Właściwie to taki fast food, sięgam po nie w każdej sytuacji i kiedy mam tylko na to ochotę, bez żadnego babrania się w garach! Ostatnio moja przyjaciółka poprosiła mnie o przepis na deser bez orzechów bo dla niej są one ciężko strawne. Zaproponowałąm jogurt z mleczkiem kokosowym, przekąski na bazie słodkiej dyni i oczywiście epicką Cieciorkę w czekoladzie (przepis w poprzednim poście). Ale ostatnio pomyślałam, a co jakby wprowadzić mała a znaczącą zmianę do przygotowania orzechów i móc się nimi również cieszyć! Zatem poniżej przepis na Zaktywowane orzechy, namoczone posiadają enzymy, które sprawiają, że są dużo łatwiejsze do strawienia a wszystkie składniki lepiej przyswajalne! Bardzo prosta magia!

Activated Nuts 

2 cups of any nuts
pinch of salt 


Soak the nuts or seeds overnight  in a pot of water with the salt. Drain. Lay out on a baking tray and “heat” in the oven at the lowest temperature possible (less than 65ºC / 150°F, or for gas ovens, on the pilot light) for 12-24 hours. Store in the freezer.
Unfortunately, in new house I still don't have an oven so i just pan fry them on minimal gas. I presume it's not the best option but hey, you work with what you have and they still taste much better than the normal dry nuts.

Zaktywowane Orzechy

2 szkalnki orzechów
odrobina soli

Namaczam orzechy na nc w wodzie z odrobiną soli. Następnego dnia przepłukuję i wsadzam do piekarnika na najniższej temperaturze ok. 65ºC i zostawiam na ok 12 godzin. Przechowuj w zamrażalce.
Niestety w nowym mieszkanku wciąż jeszcze nie mam piekarnika zatem orzechy podprażam na patelni na najniższym ogniu przez ok 30 min. Nie wiem czy to najlepszy sposób i czy nie zabijam tch enzymów ale jak się nie ma tego co się chce to się lubi to co się ma...a orzechy i tak smakują super i lepiej niż zwykłe bez tej całej oprawy!


Tuesday, 20 August 2013

Super Eggy Scrambled Egg Sandwich


While quitting sugar egg is my savor, best for breakfast which keep me full and satisfied till lunch. This super eggy scrambled egg sandwich was inspired by 101 Cookbooks. Adding another egg yolk to usual scrambled eggs give them amazing vibrant yellow look but also tastes more creamy and rich! Top it up with some parsley pesto or mint-avocado paste (recipes in previous posts) and you have amazing, hard to beat sandwich. Brilliant both for breakfast and lunch!

Podczas rzucania cukru jajka są moimi wybawicielami, dają porządną dawkę energi, która trzyma mnie do objadu. Ta super duper jajaeczna kanapka zostałą zainspirowana przez 101 Cookbooks, gdzie do zwykłej jajecznicy dorzucam dodatkowe żółtko. Kolor iście powalający a smak kremowy i głęboki! Do tego pesto z pietruszki albo miętowa pasta z awokado (przepisy we wcześniejszym poście) i kanapka de lux gotowa! idealna zarówno na śniadanie jak i na szybki kęs w ciągu dnia.


Super Eggy Scrambled Egg Sandwich 

2 eggs
1 egg yolk 
pinch of salt and pepper

Whisk the eggs, yolks, and a good pinch of salt and pepper. Fry and scramble on coconut oil.
To serve drizzled with pesto and a sprinkling of seeds.


Super Duper Jajecznia Kanapka

2 jajka
1 żółtko
sól i pieprz do smaku

Rozbełtuję razem jajka i dodoatkowe zółtko. Doprawiam solą i pieprzem. Smarzę na oleju kokosowym.
Aby zaserwowoać w postaci kanapki warto dodać pesto z pietruszni i posypać nasionami.

Sunday, 18 August 2013

Fresh green smoothie


Mhmmm...starting a week with a devilicious green smoothie, sounds like a good plan! Nothing beets the creaminess of that one and after few weeks of drinking it I have really started craving it! So join me in that indulgence!

Omniommniom ...rozpoczęcie tygodnia od zilonego koktajlu brzmi jak idealny plan. Naprawdę już po paru tygodinach picia jestem totalnie uzależniona! Zatem na zdrowie! :)



Saturday, 17 August 2013

Green & Safe


Yey, I ended week 4 with quiting sugar, so i am half way through! Eating out doesn't have to be difficult, me and Bernd found another really cool veg  friendly joint in Shanghai called Green & Safe, nice space with great choices of salads. Although, it is tempting to try the baked goods, the fact that I feel so good, clearer and  lighter makes me stick to the plan! So I have enjoyed the vibrant space, wonderful company, and for the dessert, while Bernd had cinnamon roll, I had natural yogurt, perfectly satisfying:)

Czwarty tydzień rzucania cukru za mną, zatem jestem już w połowie drogi:) Choć jedzenie na mieście wcale nie jest trudne, właśnie z Berndem odkryliśmy nową fajną knajpkę sprzyjającą wegetarianom Green & Safe. Super atmosfera, duży wybór sałatek i innych weg. pyszności. Niestety kusiciele są wszędzie...ach, te przeróżne babeczki, smakowicie wyglądające cynamonowe drożdżówki, chlebek bananowy..wszystko pachnie i wygląda cudnie. Ale daję radę, uzbrojona w silną wole i widząc jak moje ciało pozytywnie reaguje na brak cukru, podczas gdy ukochany wcina ciacho, ja wybrałam jogurt naturalny na deser. Zatem do przodu:)


If you wonder whats that on Bernd's lips...there's an answer on the next photo :P





Friday, 16 August 2013

Spicy Pumpkin Soup


I have been making a lot of sugar free chocolate desserts (like protein bites or chocolate coated chickpeas), smoothies and all sorts of delights that I forgot how naturally sweet are some vegetables.  Squashes, carrots, beets, pumpkin just to mention a few. So I whizz quickly this deliciously sweet and spicy pumpkin soup adding real gems like chickpeas!  To commplete the culinary experience I recommend dipping in some nice bread. I got olive one from Baker and Space, one of the best bakeries in Shanghai. With all that I was in sweet culinary heaven:)

Dużo ostatnio robiłam różnych deserów bez cukru, na bazie mleczka kokosowego, awokado, kakao, rożne koktajle, że sama zapomniałam jak naturalnie słodkie są warzywa. Marchewka, buraczki, dynia...mają tyle w sobie naturalnej słodyczy. Zatem na szybko zmiksowałam zupę dyniową, dodalam nutkę ostrości chili, wrzucilam cieciorkę,  do tego puszny chlebek z oliwkami i jestem w słodkim, kulinarnym raju:)


Spicy Pumpkin Soup  

3 tbs coconut oil
1 onion, chopped
 clove garlic, crushed
1⁄2 teaspoon chilli powder
1/2 teaspoon turmeric
2 cups of chopped pumpkin
1 cup water
dash of sea salt
1/2 cup cooked/canned chickpeas

Heat the oil in saucepan and cook onion over medium heat for 3-4 minutes or until soft. Add garlic,  chilli and turmeric and cook for 1 minute longer. Add pumpkin and water to pan, bring to the boil, then reduce heat and simmer for 15-20 minutes or until pumpkin is tender. Remove pan from heat and set aside to cool slightly. Using hand blender process until smooth. Throw some chickpeas into the soup.
You can also fry chickpeas on the coconut oil with a bit of chilli for extra kick. 

Ostra zupa z Dyni

3 łyżki oleju kokosowego
1 duża cebula, pokrojona w kostkę
1 ząbek czosnku
1/2 łyżeczki chilli
1/2 łyżeczki kurkumy
2 szklanki pokrojonej dyni
1 szklanka wody
szczypta soli
1/2 szklanki ugotowanej cieciorki

W rondlu rozpuszczam olej kokosowy, podsmażam cebulę na nim przez parę minut.  Do rondla dodaję chili i 1/2 łyżeczki kurkumy, podsmażam a po chwili dokładam dynię i wodę.  Gotuję na malutkim ogniu ok. 15 min. aż dynia będzie miękka. Doprawiam niewielką ilością soli. Wszystko miksuję, zupa powinna być dość gęsta. Podaję cieciorkę. Świetnie też smakuje z dodatkiem gęstego jogurtu naturalnego lub mleczka kokosowego.
Jeżeli chcesz aby cieciorka była bardziej smakowita możesz podsmażyć ja na oleju kokosowym wraz ze szczyptą chili. 


Wednesday, 14 August 2013

Chocolate Coated Chickpeas


Chocolate Coated Chickpeas! It may sounds a bit wird, but it is truly delicious and highly addictive! The cooked chickpeas taste a bit like peanuts but are much lighter, softer and easier to digest. Great alternative for those who look for a nut-free snack. And while quitting sugar the craving sometimes knock to my doors,  so instead of giving up I got creative and experiment with different ideas and combos. While I was making chocolate coated chickpeas I had in mind my dear former housemate Tiffany who introduced me to Sweet Potatoes with Marshmallows during her Thanksgiving party. it seems that in Arizona it is a standard dish but for me and bunch of other Europeans it sounded odd! Saying that, the dish was the hit of the whole dinner and was gone within minutes after being served. Oh, check Tiff's blog: http://www.kitchenconversations.co.uk, wicked recipes and I love her writing! 

Cieciorka w czekoladzie! Może brzmi trochę dziwnie ale tak naprawdę jest to przepyszna i uzależniająca przekąska! Ugotowana cieciorka smakuje troszkę jak orzeszki ziemne ale miększa, delikatniejsza i lżejsza do strawienia, idealna dla tych co szukają alternatywy dla orzechów. Rzucając cukier, od czasu od czasu nachodzi mnie chętka na coś słodkiego więc zamiast sięgać po słodycz pełną cukru eksperymentuje i kombinuję z różnymi składnikami. Rozglądając się po szafce spiżarki i zaglądając do lodówki natknęłam się na cieciorkę pomyślałam że w parze z czekoladą powinna smakować jeszcze lepiej. myślami też przeniosłam się do imprezy Święta Dziękczynienia, które urządziła moja wspaniałą współlokatorka Tiffany i zaserwowała nam słodkie ziemniaki zapiekane z Marshmellow (zapomniałam jak jest po Polsku marshmellow..może ktoś wie?) to dopiero dziwna kombinacja, ale o dziwo danie stało się hitem wieczoru i znikło w parę minut za stołu! Zatem nie bójcie się dziwnych kombinacji. Do dzieła!


Chocolate Coated Chickpeas  

1 cup cooked/canned chickpeas
3 tbs coconut oil
6 tbs  coco powder
pinch of stevia
dash of cinnamon
dash of sea salt

Mix all the ingredients in a large bowl to crate chocolate sauce and than add the chickpeas. Stir well to coat all of the chickpeas evenly. Allow it to cool 30 min in the fridge. Voila!
You can add vanilla powder or play with other spice combination. 

Cieciorka w Czekoladzie

1 szkalnka ugotowanej cieciorki
3 lyżki oleju kokosowego
6 łyżek kakao
odrobina stevi
szczypta cynamony
szczypta soli

Mieszam wszytskie skłądniki w misce, tak aby powstał gęsty soso czekoladowy. Dodaję cieciorkę i mieszam delikatnie upewniając się ze  każda fasolka jest pokryta czekoladą. Wstawiam do lodówki na ok. 30 min. Voila!
Jeżeli chcesz aby cieciorka była słodsza możesz dodać łyżkę miodu.

Green is the new black!


 Nowadays, green is the new black!  Green became trendy and popular and it seems that the world is addressing a global issue beyond the realm of fashion. So here I am,  Eco-Chick, posting another wicked recipe for green smoothie:P

Mówi się, że zieleń to nowa czerń. Zielony jest teraz na topie i bycie eko jest super modne. Zatem podążajac za najnowszym trendem kolejna propozycja na zielony koktajl. Kremowa i gęsta pychota!


Green Smoothie

1 cup spinach
1 avocado
1 cup almond milk
pinch of stevia powder
1 tbs coconut oil
dash of cinnamon
pinch of sea salt

Blitz all the ingredients until smooth.  If desired consistency is not reached just add a little water. 
You can also add a tbs of oats or protein powder for a bit thicker smoothie. 

 Zielony Koktajl

1 szklanka szpinaku (może być mrożony)
1 awocado
1 szklanka mleka migdałowego
1 łyżka oleju kokosowego
łyżeczka cynamonu
szczypta soli

Miksuję wszystkie składniki i dodaję troszkę wody by uzyskać satysfakcjonującą mnie konsystencje. 
Polecam dodać troszkę płątków owsianych na wspaniałą wersję śniadaniową tego koktajlu. 








Tuesday, 13 August 2013

When eating out...Sproutworks


Another beautiful day out with my dear boyfriend and for lunch we went to Sproutworks again. It is great space where after nutritious meal you can just chill out, read a book, chat over a nice cuppa or take out your laptop and blog :P It just shows that eating out while quitting sugar doesn't have to be that hard, there's plenty of option out there, fresh veg, salads, beans etc. It just again making those choices and looking through the menu with a bit of thought what i am actually putting into my body. is it going to make me feel great afterwards or bloated, horrible and with lack of energy. And while munching on my Cesar salad ( delicious, full of Parmesan flavor) i thought that this dish could work beautifully with my vegan mayo. So here it is another idea to use the mayo...just add a bit of almond milk to dilute it and create creamy salad dressing! Hope you are also having great fun over your lunch time :)

Kolejny piękny dzień z mym lubym i na obiad znów wybraliśmy się do Sproutworks. Genialne miejsce gdzie po pysznym obiadku można odpocząć przy książce, pogadać przy herbacie albo wyciągnąć laptopa i blogować:P Pokazuje to tylko że wychodzenie za znajomymi do knajpy lub na kolacje w procesie rzucania cukru wcale nie musi być trudne ani ograniczone, wymaga to tylko troszkę zastanowienia przy wyborze z kart menu. Można zadać sobie pytanie; jak się będę czuć po tym posiłku: pysznie i z wigorem, czy też ociężale i bez energii do cieszenia się z życia? I znów mamy wybór. I kiedy tak wcinałam moją sałatkę z pysznym parmezanowym posmakiem pomyślałam że idealnie zgrałaby się z moim majonezem wegańskim, wystarczy dodać trochę mleka migdałowego do rozcieńczenia i kremowy sosik gotowy! Mam nadzieje że wy też się pysznie bawicie w swojej porze obiadowej:)


 full of beans :-)

love the space! 

Bernd's cosmic tiramisu









Sunday, 11 August 2013

When craving chocolate...


When I hit this afternoon's munch hour and found myself walking around thinking "mhmm..I am not really hungry but I would like to snack on something...", the quickest thing to do would have been to just grab a chocolate bar, of course packed with sugar. To avoid that I made a batch of fudge bites which I keep in the freezer, and now they always come in handy whenever the choclate cookie monster comes out.

Czasami popołudniu dopada mnie chęć na coś. Na co? Tego sama do końca nie wiem, chodzę po domu i choć wcale nie jestem głodna co coś bym przekąsiłam. Najłatwiej wtedy sięgnąć po jakiś batonik czy ciacho, które mają pełno cukru, zatem zrobiłam własną wersję smacznej czekolady. Jest to łatwiejsze niż myślałam. Trzymam je w lodówce i sięgam po nie kiedy wychodzi ze mnie ciasteczkowy potwór.


I was inspired by the I Quit Sugar team's recipe of Fudgy Protein Bites.  While being in China I don't have easy access to all the usual goodies, or they are ridiculously expensive (like  chia seeds, maca powder etc) so by using different ingredients, I have created my own invention which I humbly called Kasia's Chocolate Bites.  Hope you will enjoy the big bite of these delights.

Kasia's Chocolate Bites

1/2 cup coconut oil 
1/4 cup chocolate powder (preferably raw)
1/4 cup protein powder*
2 tbs xylitol*
pinch of stevia powder
1/ 2 cup flax seeds*
1/4 cup chopped and roasted walnuts
dash of cinnamon
pinch of sea salt

Mix all the ingredients in the bowl until smoothly combined and pour into moulds.
Finding moulds was yet another example of my own creative change: I don't have those nice, fancy, heart shaped silicon moulds so I simply poured the mixture into a tray from a four-pack of yoghurts. 

*The original recipe had vanilla protein powder in it, but again I didn't have that so I have used plain sprouted rice protein powder and added 2 tbs of xylitol, if you have the vanilla one I recommend you don't need add any extra sweetener.
* you can also use chia seeds
Play with adding super foods like maca, raw chocolate nibs or add different nuts and seeds for extra crunch.

 Czekoladowe Krążki Kasi

1/2 szklanki oleju kokosowego
1/4 szklanki kakao
1.4 szklanki proszku białkowgo*
2 łyżki xylitolu *
1/2 szklanki zmielonego siemia lnianego
1/4 szklanki podprażonych orzechów włoskich
łyżeczka cynamonu
szczypta soli

Mieszam wszystkie składniki aż uzyskam jednolitą masę, którą przelew do silikonowych foremek. ponownie wykazać można się inwencją twórczą w znalezieniu innych foremek, ja użyłam opakowania po czteropaku jogurtów.

* Osobiście używam proszku ze skiełkowanego ryżu ale można też użyć mąki migdałowej, z orzeszków ziemnych bądź wiórków kokosowych.
* Można zastąpić miodem lub syropem klonowym .
Polecam zabawę w dobór składników, można dodać inne orzechy lub nasiona dla tych co lubią chrupać.

Having a bite while flicking through the magazine, literally just flicking through:P





Saturday, 10 August 2013

Conscious choices

muffin vs bliss ball

Yey! I am already 3 weeks into the programme of quitting sugar.  And let me just mention that when I have started I haven't been crazy on it. I have already for years been off white sugar but I was one of the "peace, love, granola" people  stuffing myself with fruit smoothies, whole meal muffins sweetened with honey and maple syrup, packing my morning porridge with dried fruits and snacking on raw cake. Yeah, all seem pretty healthy, so called "health sugar" but sugar is sugar and it still gave me mood and energy rollercoster.  That is why, I have decided to take on a challenge of quitting sugar, meaning all of it, even fruit. So in week 1 I have been slowly cutting back on it and still using some fruit and sweeteners. Week 2 was all about substituting sugar with fat, of course, good and healthy one like avocado, coconut oil, nuts, seeds etc. They all make everything surprisingly sweeter, testier and creamier. I went crazy with coconut milk and avocados in my fruit free smoothies and cashew milk in my morning matcha latte.  Week 3 meant quitting sugar for good...a bit scary and yes, I had my moment when Bernd's friends took us out to Whisk - amazing chocolaterie in Shanghai. Oh, I had to at least try those amazing looking deserts! But all in all, I am proud of myself as I have been really good, and occasional weaknesses just remind me how good I feel without sugar in my diet. Honestly, I have noticed such a difference that I am surprised myself. My skin looks better, eyes clearer, energy level is more stable through out the day and I lost 3 kg, which might seem not a lot but makes me feel much lighter.
At the beginning the whole concept was owerwhelming...ahrrr how i am going to survive, what i am ging to eat now, no fun, no going out! But a inner call for change was stronger so I have decided to do it.  What really helped was Sara Wilson quote from "I Quit Sugar" book:
Treat quiting sugar as an experiment. Not a life sentence. You don't have to stick with it. But you might just choose it.
I took on that approach.  Just seeing how it will all turn out. And with the motto "I am doing it by choice, for myself" in my head I have dived into the I Quit Sugar program. So it is all about choices. However,  in the world where you have massive SALE sign and shopping malls next to Budhist temples, and fast food joints or bakeries which call out for attention it is sometimes hard to make the right and "wholesome" choice. Sometimes it involves a little extra attention and conciousness to actually passy by Croissants de France and not come in. But if I know why I am doing it, it is so much easier, being creative and having fun at the same time. So instead of having green tea and red bean muffinn ( this odd combo i have tried while in Hong Kong) I have home meade match or almond bliss balls (recipe bellow). They taste great, are easy to make and perfect to cary while being out and about. So I hope it will inspire you to inspire you and remind that we always have a choice and it feels great to make the concious ones.



Yey! Mam już za sobą 3 tygodnie program “Rzucam Cukier”! Pozwolę sobie wspomnieć, że kiedy zaczynałam wcale nie miałam obsesji na punkcie słodyczy i nie obżerałam się batonikami czy cukierkami. Nie używam białego cukru już od paru lat i raczej jestem z tego typu co mają fioła na punkcie zdrowego żywienia, kiełkowania i porannej owsianki. Z zamiłowaniem wcinałam pełnoziarniste ciasteczka, do herbaty dodawałam miód i przekąską były świeże bądź suszone owoce.  Tak, tak niby wszystko brzmi świetnie, zdrowy i naturalny cukier, ale niestety cukier to cukier, czy w postaci zapakowanego snickersa czy banana wciąż miewałam wahania nastroju i energii w ciągu dnia.  Właśnie dlatego zdecydowałam się na podjęcie wyzwania rzucenia cukru, nawet owoców. Zatem w pierwszym tygodniu, zdecydowanie ograniczyłam cukier, wciąż jeszcze wcinając jagody czy tabliczkę gorzkiej czekolady. W drugim tygodniu misją było zastąpienie cukru tłuszczem, a tak właśnie! Oczywiście tym zdrowym jak awokado, olej kokosowy, orzechy, nasiona itd. Tłuszcz w naturalny sposób sprawia że wszystko staje się słodsze, bardziej sycące, kremowe i przepyszne. Zatem oszalałam na punkcie robienia koktajlu na bazie mleczka kokosowego, awokado i dodawałam mleka migdałowego czy z orzechów nerkowca do mojej porannej zielonej herbaty typu matcha (przepis w poprzednich postach). Trzeci tydzień, oznaczał rzucenie cukru na dobre, bez wymówek! Oczywiście miałam swe słabsze momenty, na przykład, gdy znajomi mojego chłopaka zaprosili nas do kafejki specjalizującej się w czekoladzie i rożnych jej wyrobach, co jest rzadkim rarytasem w Szanghaju. I oh, no przecież musiałam spróbować, choć małą łyżeczkę,  tych niebiańsko wyglądających deserów. Ale pomimo tego, jestem dumna z siebie, uważam że naprawdę idzie mi całkiem nieźle, a okazyjne słabości tylko przypomina mi jak słodsze jest moje życie bez cukru. Wygląd mojej skóry zdecydowanie się poprawił, oczy świecą większym blaskiem i nie miewam spadków  energii w ciągu dnia. Nawet schudłam 3 kg, niby nie tak wiele ale w moim wypadku dość znacząca różnica i czuję się dużo lżej i swobodniej.
Na początku, cały koncept rzucenia cukru był nie do ogarnięcia. Przytłaczała mnie myśl życia bez deseru, bez przyjemności, bez wychodzenia ze znajomymi do restauracji, ale jednak wewnętrzny głos potrzeby zmiany był silniejszy więc postanowiłam spruwać. Co naprawdę do mnie przemówiło to słowa Sary Wilson w książce “Rzuciłam Cukier” :
Potraktują rzucenie cukru jako eksperyment. Nie wyrok śmierci głodowej. Wcale nie musisz się trzymać planu. Ale możesz po prostu dokonać takiego wyboru.
Zatem uzbrojona w motto “rzucam cukier z własnej woli i robię to dla siebie” zaczęłam program.  Wszytko zależy od wyboru jakiego podejmiemy. I choć w świecie gdzie wieki napis WYPRZEDAŻ ma rangę dzielą sztuki i bardziej rzuca się w oczy niż drzwi do pobliskiej świątyni, gdzie na każdym kroku natrafiamy na fast food, czasem bardzo ciężko o świadome i “pełnowartościowe” wybory. Czasem przejście koło piekarni ze świeżymi rogalikami i nie wejście do środka graniczy z cudem. Ale właśnie, że wiem dlaczego to robię i że tak wybrałam robi ogromną różnicę sprawiając, że cały proces jest dużo łatwiejszy. Do tego ważne jest żeby być kreatywnym i dobrze się bawić. Zatem zamiast babeczki (na zdjęciu o smaku zielonej herbaty i czerwonej fasoli, wiem że brzmi dziwnie ale w Chinach to prawdziwy rarytas) robię orzechowe kulki, które są przepyszne, łatwe do spakowania do torby i sprawdzają się w każdej sytuacji (po niżej przepis). Dzieląc się opisem mojego eksperymentu i wędrówki może uda mi się kogoś zainspirować i przypomnieć, że wszystko sprowadza się do naszych świadomych wyborów i decyzji.


Massive SALE sign in the mall is bigger than the art next door temple

Jing'an Temple on the background of skyscrapers, Shanghai

Starbucks green tea and red bean muffin


Almond Bliss balls

1/ 2 cup almonds 
4-5 teaspoons of coconut oil 

pinch of sea salt
Blend all teh ingredients in food processor and than rock and roll.  
Just add a tea spoon of matcha powder to create Almond Matcha Bliss Ball. Add a bit of lime juice and you have refreshing tasting snack:) 

 Orzechowe kulki

1/2 szklanki migdałów
4-5 łyżek oleju kokosowego
szczypta soli

Mielę wszystkie skłądniki i roluję w dowolnej wielkości kulk.  
Aby zrobić wersję z zieloną herbatą dodaję łyżkęć sproszkowanej matchy i kilka kropel soku z limonki. Orzeźwiająca i pyszna przekąska. 

Beautiful Bliss Balls